Wywiady

Aleksandra Tyl – Wywiad

Ostatnio przeprowadziłam wywiad z Agatą Kołakowską. Tym razem mam dla was kolejną niespodziankę, gdyż przeprowadziłam wywiad z Aleksandrą Tyl. Autorką cyklu „Cztery pory roku”.

Biblioteka Słów: Jak zaczęła się Pani przygoda z pisarstwem?
Aleksandra Tyl: Pisanie jest dla mnie tak naturalne, że trudno określić ten jeden moment, w którym zaczęłam pisać. Już w szkole średniej, kiedy dostałam od rodziców maszynę do pisania, powstało wiele tekstów, maszynę zabierałam ze sobą niemal wszędzie, wciąż miałam pomysły, które chciałam przelać na papier. Potem, w czasie studiów, pisanie przybrało na sile, publikowałam krótkie formy w gazetach studenckich. A potem zawodowo także pisałam. Prawie każda moja praca polegała na pracy ze słowem. Pracowałam jako dziennikarka, redaktorka, pisałam felietony, teksty reklamowe, opowiadania, aż wreszcie przyszedł moment, w którym dojrzałam do napisania powieści.

Biblioteka Słów: Jakie towarzyszy Pani uczucie podczas pisania?
Aleksandra Tyl: Kiedy zaczynam nową książkę jest to zwykle euforia, coś na kształt podekscytowania czekającą mnie pracą, którą uwielbiam. Potem, gdzieś w połowie, nadchodzi kryzys, zmęczenie, znużenie. Mózg pracuje szybciej niż palce, stukające w klawiaturę. W głowie ta książka już dawno została skończona, podczas gdy wciąż nie jest napisana. Na szczęście, kryzys mija i znów pojawia się euforia, tym razem spowodowana tym, że jestem już coraz bliżej ukończenia. A potem, po postawieniu ostatniej kropki, zazwyczaj przychodzi zwątpienie, czy to co napisałam jest dobre, czy spodoba się czytelnikom. Wtedy muszę tę książkę odłożyć na jakiś czas, żeby wyciszyć emocje, żeby się do niej zdystansować i potrafić przeczytać ją na chłodno.

Biblioteka Słów: Czy w czasach szkolnych nauczyciele zauważali Pani talent pisarski?
Aleksandra Tyl: Tak. Uważam, że miałam dużo szczęścia, ponieważ to właśnie w szkole średniej polonistka odkryła, że posiadam talent do pisania i zachęcała mnie do aktywności w tym zakresie, do rozwoju. Stworzyła dla mnie indywidualny program, w którym więcej niż inni czytałam i więcej pisałam. Zadbała też o to, by nauczyciele z przedmiotów, w których nie byłam orłem, przymykali oko na moje niedociągnięcia, żebym mogła rozwijać swój talent, a nie boksować się na przykład z chemią. W tamtych czasach takie podejście było rzadko spotykane, tym bardziej więc doceniam to, że trafiłam na taką osobę.
Jako ciekawostkę dodam, że wtedy, choć bardzo lubiłam pisać i z przyjemnością szlifowałam tę umiejętność, nie wiązałam z pisaniem przyszłości. Miałam zupełnie inne marzenia. Chciałam na przykład zostać reżyserem filmowym.

Biblioteka Słów: Czy pisała Pani kiedyś, zanim została sławna, jakieś inne dzieła, które nie zostały opublikowane?
Aleksandra Tyl: Trochę by się tego uzbierało.

Biblioteka Słów: Pani Aleksandro, napisała Pani między innymi: „Magiczne Lato”, „Karmelową Jesień” oraz „Anielską Zimę”. Czy w najbliższym czasie możemy się spodziewać Pani dzieła związanego z wiosną?
Aleksandra Tyl: Premiera „Szalonej Wiosny” zaplanowana jest na 24 kwietnia.

Biblioteka Słów: Czym zajmuje się Pani na co dzień?
Aleksandra Tyl: Zawodowo większość rzeczy, którymi się obecnie zajmuję, jest związana z książkami. Prywatnie natomiast, ponieważ jestem mamą dwójki dzieci, zajmuję się także całą tą wymagającą sferą. Jestem więc mi.in kierowcą, rozjemcą wojen i organizatorem imprez.

Biblioteka Słów: Jakie książki posiada Pani w swojej biblioteczce?
Aleksandra Tyl: Znajdują się w niej bardzo różne pozycje, od niszowych po popularne. Różne gatunki, różni autorzy. Mam trochę klasyki, do której lubię wracać, jednak przeważa proza współczesna.

Biblioteka Słów: Jaki pisarz bądź pisarka inspirują Panią?
Aleksandra Tyl: Czerpię inspirację z różnych źródeł. Oczywiście, zdarza się, że czytając czyjąś książkę jestem zafascynowana jakimś rozwiązaniem, poprowadzeniem bohaterów czy fabuły, jednak bardziej nazwałabym to nauką, obserwacją, które mogą zainspirować do zastosowania we własnej prozie.

Biblioteka Słów: Skąd biorą się Pani tak genialne pomysły na książki?
Aleksandra Tyl: Nie potrafię tego wyjaśnić, samo się dzieje. Myślę, że genialne to zbyt wielkie słowo, raczej powiedziałabym niesztampowe, przełamujące schematy myślenia o powieści obyczajowej, która często wpada w szufladkę literatury kobiecej. Tymczasem moje książki, szczególnie te z cyklu „Cztery Pory Roku” (czyli „Magiczne lato”, „Karmelowa jesień”, „Anielska zima” i „Szalona wiosna”) są powieściami, po które sięgają nie tylko kobiety, ale i mężczyźni.

Biblioteka Słów: Czy podczas pisania ma pani jakiś rytuał? Na przykład picie kawy czy muzyka?
Aleksandra Tyl: Jeszcze do niedawna, ponieważ miałam też inne obowiązki zawodowe, książki pisałam głównie nocami. Odkąd jednak zajęłam się głównie pisaniem, staram się walczyć z tym nawykiem i powoli, systematycznie, przestawiam się na dzienny tryb pracy. Mam przy pisaniu drobne rytuały. Na przykład cisza, luźne ubranie, coś słodkiego pod ręką. Kawę piję tylko ze stożkowych kubków, inaczej mi nie smakuje. Podczas samego pisania lubię ciszę, jednak kiedy wymyślam poszczególne sceny, często słucham muzyki.

Biblioteka Słów: Czy to prawda iż lubi Pani muzykę hiszpańską? Jeśli tak to jaki wokalista/ka jest Pani zdaniem najbardziej przemawiający do duszy człowieka?
Aleksandra Tyl: Hiszpańskie rytmy lubię od zawsze, co zresztą znalazło odzwierciedlenie w „Karmelowej jesieni”, której akcja częściowo rozgrywa się w Sewilli, a jej drugoplanowymi bohaterkami są tancerki flamenco. Na co dzień jednak słucham różnej muzyki, a wśród moich ulubionych twórców są m.in. Amy Winehouse, Caro Emerald. Zdarza mi się słuchać klasyki albo jazzu, jednak głównie wtedy kiedy jestem sama i potrzebuję się wyciszyć. W takich momentach najczęściej sięgam po płytę Leszka Możdżera.

Biblioteka Słów: Co doradziła by Pani osobie, która zaczyna pisać książki?
Aleksandra Tyl: Pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Ćwiczyć, eksperymentować, bawić się słowem, próbować różnych form. Poza tym trzeba dużo czytać. Nie ograniczać się do ulubionego gatunku, sięgać po różne, także te, które wydają się odległe od naszych preferencji czytelniczych. To ubogaca, rozwija, poszerza perspektywę.
I nie poddawać się, nawet jeśli pierwsza książka nie zostanie wydana lub okaże się klapą. Być może kolejna będzie sukcesem?

Bardzo dziękuję za to iż Pani się zgodziła odpowiedzieć na pytania 🙂

Tagged ,