Dorośli

 „Krew na sutannie” – Danka Braun

Krew na sutannie

„Nie chcę podchodzić do życia jak buchalter. Wszystko kalkulować, ważyć i zastanawiać się, czy to jest rozsądne… Chcę, żeby mnie życie zaskakiwało, chcę niespodzianek, może czasami przykrych, ale dzięki temu nigdy nie będzie nudno. Chcę czerpać pełnymi rękami to, co nam los przynosi, kosz”                                         

  ~ cytat z książki

Ten cytat pochodzi z książki „Krew na sutannie” Danki Braun. Dzięki Wydawnictwu Prozami miałam okazję ją przeczytać. Lubię czytać kryminały zatem podczas czytania odetchnęłam z ulgą, że jest ona właśnie z tego gatunku literackiego.

O autorce!

Urodzona w Olkuszu jednakże od lata mieszka w Krakowie. Pisarka pod pseudonimem  „Danka Braun” stworzyła powieści o miłości, dorastaniu, zdradzie oraz o problemach współczesnej grupy społecznej.

Jest ona absolwentką Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jak zauważyliście, pseudonim pisarki jest bardzo podobny do nazwiska bardzo słynnego pisarz – Dana Browna.

Autorka prowadzi wraz z mężem biuro rachunkowe. Pomiędzy codziennymi obowiązkami znajduje czas na pisanie książek. Doświadczenie życiowe zdobyła pracując w Urzędzie Skarbowym; Hucie im. Lenina, prowadziła sklep oraz pracowała w solarium…

Do tej pory napisała m.in.:

– „Historia pewnego narzeczeństwa”

– „Historia pewnego związku”

– „Krwawy Medalion”

– „Nie zabijaj mnie, kochanie”

– „Zabójczy urok blondynki”

O czym jest!

Mark Biegler zostaję poproszony o poprowadzenie śledztwa w sprawie morderstwa. Okazuję się iż ofiarą był prowincjał Edward Nasadka, który był przełożonym  Zgromadzenia Księży Katechetów. Już na początku dochodzenia zauważa on, że sprawa nie jest taka łatwa na jaką wygląda. Śledztwa nie ułatwiają także inni księża, którzy coś  ewidentnie ukrywają.

W czasie zbierania dowodów odkrywa on, że Nasadka prowadził podwójne życie. Jako ksiądz oraz jako kochanek. Nie tylko prowincjał jednak miał coś do ukrycia – jego współpracownicy wyraźnie niechętnie udzielają informacji tym, którzy próbują rozwikłać sprawę. Wśród tajemnic i niedopowiedzeń niemal każdy wydaje się podejrzany. Kto i dlaczego zabił prowincjała? Odsunięty ze stanowiska poczciwy ksiądz Ślęzak, nowi dyrektorzy szkoły i fundacji działających przy Zgromadzeniu, gadatliwy furtian, atrakcyjna księgowa, partner od ciemnych interesów czy ponętna Beata Tomczyk? I co wspólnego ma to morderstwo ze śmiercią jedenastoletniego ministranta sprzed trzydziestu lat?

Moja opinia!

Wiele razy chyba już wspominałam, że bardzo lubię czytać kryminały, a w szczególności te skandynawskie. Książek z tego typu przeczytałam bardzo dużo i często nie widziałam w nich nic nowego.

Gdy trafiła do mnie książka „Krew na sutannie” nie myślałam, że jest to kryminał. Gdyby nie tytuł pomyślałabym, że to kolejna obyczajówka. Standardowo od jakiegoś czasu przestałam czytać mini „streszczenia” na tylnej okładce i dlatego zapewne miałabym takie myśli. Jeśli mam być szczera okładka nie za bardzo mi się podobała. Z wyglądu przypominała mi jeden z moich ulubionych seriali „Ptaki ciernistych krzewów” z roku 1983,  gdzie ksiądz zakochuję się w swojej podopiecznej. Pomyślałam wtedy „Oooo fajnie poczytać książkę podobną do tego serialu.” A jednocześnie bałam się czytać ją. Nie za bardzo lubię romansów. No dobra – nie lubię romansów.

Jakie było moje zdziwienie od pierwszej strony gdy uświadomiłam sobie ,że to wcale nie jest to o czym myślałam.  Nie zrezygnowałam z czytania, wręcz przeciwnie. Brnęłam dalej. Muszę przyznać, że z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej podobała mi się książka. Nie była krwawa (jak w wielu kryminałach się zdarza). Miała wątek zbrodni, morderstwa mimo to nie była przesycona morderstwami.

Jedyne co przy czytaniu mi przeszkadzało, to drobny druk. Od zawsze mam tak, że gdy widzę taką drobnicę to od razu moja podświadomość podpowiada mi że będzie mi ciężko szło czytanie. I faktycznie za każdym razem tak jest. Inaczej jest gdy druk jest o wiele większy, wtedy mimo że może być większy gabaryt książki to czytanie znacznie szybciej mi idzie. Podświadomość wtedy podpowiada mi że ta książka jest łatwa.

A co ze stylem pisarki…. Była to pierwsza książka, którą tej pisarki przeczytałam. Jestem bardzo zadowolona. Mam chęć poznać jej inne książki poprzednie. Opisywała bohaterów realnie, tak jakby naprawdę istnieli. Przy czytaniu spotkałam się z dwoma narracjami: pierwszoosobowa – gdy pisała Beata oraz trzecioosobowa gdy został przedstawiony opisy śledztwa innego bohatera. Nie myliłam się przy czytaniu. Od razu wiedziałam kiedy jest trzecio – a kiedy jedno narracja.

W książce jest dużo bohaterów, jednak dzięki pisarce nie jest możliwe poplątanie się w akcji. Polecam książkę gdy chcemy przeczytać lekki kryminał. Wciągająca oraz pełna pomysłowych wątków.

 

Podstawowe informacje o książce
Tytuł: Krew na sutannie
Tytuł oryginalny: – 
Autor:  Danka Braun
Ilustracje: – 
ISBN: 978-83-65223-93-7
Wydawca: Prozami
Rok: 2018

Tagged , , ,