Wywiady

Wywiad z Ewą Waluk

Biblioteka Słów: Witaj!

Dziękuję, że zgodziłaś się, abym przeprowadziła z Tobą wywiad. Jestem zaszczycona móc przynajmniej w taki sposób zadać Ci klika pytań dla moich czytelników bloga.

Wielokrotnie pracując w bibliotece słyszałam jak czytelnicy polecają sobie nawzajem Twoje książki: „Życzenie” oraz „Plan”. Za każdym razem prosili wtedy o więcej  Twoich książek.

Wyrażali swoje zdumienie dotyczące Twojej twórczości. Byli pod wrażeniem płynności, lekkości oraz jak bardzo dobrze były realistycznie wykreowane uczucia bohaterów. Czytając książkę mieli wręcz wrażeni, że oni istnieją naprawdę.

Po tych opiniach postanowiła sama sięgnąć po twoje książki. Zaczęłam od  „Życzenia”. Przeczytałam w jeden dzień i nie potrafiłam powstrzymać łez. Obie książki, które napisałaś są przepiękne. Nie da się opisać jednym zdaniem jak bardzo wpłynęły na mnie.

Pomyślałam sobie: „Kurdę. Muszę z Tobą przeprowadzić wywiad”. I tak oto napisałam do Ciebie na portalu społecznościowym Facebook o wywiad. Na szczęście zgodziłaś się, za co jestem Ci wdzięczna.

Ewo czy na początek opowiedziałabyś nam coś o sobie? Czym się zajmujesz?

Ewa Waluk: Wiesz o tym, że to będzie bardzo nudna historia, prawda? Przede wszystkim to zaszczyt dla mnie, że mogę właśnie odpowiedzieć na wszystkie pytania. Bardzo dziękuję Ci, że mnie doceniłaś.

Przede wszystkim jestem mamą chłopca – Janka. Mam cudownego, wymarzonego, wyczekiwanego syna. Syna, który nigdy miał nie pojawić się na świecie, a jednak. Cuda się zdarzają i on jest moim cudem. Mój mąż też pojawił się zupełnie przypadkiem w moim życiu i został w nim. Mam dobre życie. Życie, które zawsze chciałam mieć. A ponieważ nie jestem łatwym człowiekiem, więc tym bardziej jest to zjawisko.

Nic we mnie niezwykłego. Pracuję w sklepie, udzielam korepetycji. Gotuję (uwielbiam gotować).  Ostatnimi czasy hodujemy z Jankiem ślimaki, bawimy się w piaskownicy. Każdą sekundę chciałabym poświęcić właśnie jemu, bo jak wiesz czasu mam mało, a dni bez niego przemijają zdecydowanie za szybko.

Sama widzisz nic, co mogłoby zaciekawić ;)) Na przystanku jestem zwykłym, szarym przechodniem w czerwonych trampkach i źle dobranej torebce. Ale taka już jestem.

 

Biblioteka Słów: Dlaczego zaczęłaś pisać? Czy od razu chciałaś być pisarzem, czy marzyłaś o innym zawodzie?

Ewa Waluk: Mocno męczy mnie słowo ” pisarz”, jesteś pewna, że ja na nie zasługuję?

JA nie miałam łatwego startu, jak uważa połowa tego kraju. Nie miałam kolorowych poranków i spokojnie przespanych nocy. Nie miałam odpowiedniej uwagi ze strony jednego z moich rodziców. Nie miałam internetu, a nawet jeśli już był, to został mi wydzielony i nie dlatego, że przesiadywałam na Facebooku, którego jeszcze wtedy nie było. Zaczęłam pisać bloga, jak skończył się internet, odkryłam Worda. A ponieważ ktoś mi coś szepnął, kimś się zauroczyłam, coś się wydarzało w moim szarym życiu, cóż miałam robić? Jak możesz stworzyć sobie życie, jakie chciałabyś mieć, to dlaczego tego nie zrobić? Dlaczego nie zacząć żyć, tak jak chcesz? Nie dość, że piszesz o tym, to jeszcze tak robisz. Gdyby nie to, nie wiem kim dzisiaj bym była. Gdyby nie to, że chciałam być naprawdę, jak postać, którą sobie stworzyłam. Książki nauczyły mnie jak żyć albo pokazały, jak mogę żyć.

 

Biblioteka Słów: Ewo jestem na sto procent pewna iż zasługujesz na miano pisarza. Gdyby tak nie było, to inni by Cię tak nie wychwalali <3 Czy możesz podać kilka plusów pracy pisarza, i kilka minusów? Co lubisz a czego nie lubi w swojej pracy?

Ewa Waluk: Lubię to, że stwarzam swój świat. Swój azyl. Swój ocean emocji, który gdy już jest na szczycie, po prostu wybucha, a ja nie mogę się oprzeć.

Nie lubię…. chyba tylko tego, że czasami się hamuję. Hamuje się w słowach, a to źle. Lepiej więcej, ale skrócić, niż nie napisać i żałować.

 

Biblioteka Słów: Dlaczego wybrałaś taką tematykę swoich książek?

Ewa Waluk: Hmm… Bo tak jest mi prościej. Bo to lubię, bo taka jestem. Czekałam na księcia z bajki, a księciem okazał się stajenny i zaznaczam to nie jest obraza dla mojego męża. Tak jest w życiu i tak jest w książkach. Nie piszę niczego, co w życiu ludziom się nie przydarzyło.

 

Biblioteka Słów: Gdyby Twoja powieść została zekranizowana, to kto w rolach głównych by zagrał? 

Ewa Waluk: Gdyby moje marzenie się spełniło i któraś z powieści mogłaby być zekranizowana miło by było widzieć Macieja Zakościelnego wraz z Anitą Sokołowską.

 

Biblioteka Słów: Czy możesz wymienić pięć najnudniejszych i najciekawszych dla Ciebie lektur szkolnych?

Ewa Waluk: Zdradzę Ci tajemnicę… w swojej karierze szkolnej przeczytałam pięć lektur szkolnych. Nauczyciele i mama byli świadomi tego, że ja po prostu ich nie znoszę. Mama za to znosiła kolejne jedynki za brak przygotowania. Ja wybierałam sobie książki, które chciałam zachować w swojej pamięci i zdecydowanie nie były to lektury.

ALE przeczytałam po miliony razy: „Pies, który jeździł koleją”, „Ania z Zielonego Wzgórza”, „Tajemniczy Ogród”, „Robinson Crusoe”, „Lalka”. ( są ułożone kolejno klasami, sama rozumiesz 😉 )

 

Biblioteka Słów: Czy w czasach szkolnych nauczyciele zwracali uwagę na Twój talent pisarski?

Ewa Waluk: Oczywiście, że nie. Ja byłam dwójkowym uczniem, przez moją ortografię, prze brak wyróżnienia z tłumu. To było tak: Ok, napisała, ale co z tego, jak zrobiła to wg mnie źle. Wstawię jej dwa, będzie zadowolona i matka się odczepi.

Mam trochę teraz żal do tych wszystkich, którzy tak robili. Bo jak poszłam do gimnazjum, to nagle się okazało, że Ewa nie jest dwójkowa. Ewa pisze na czwórki, tylko nie czyta lektur. Ewa umie. A później poszłam do liceum i Bogu dziękuje, że to zrobiłam. Tam była ona. Moja pani od polskiego, u której nie było słowa ” źle”, mogło być inaczej, ale nigdy nie usłyszałam, że źle coś napisałam, albo źle uzasadniłam wypowiedź. Ona nam pozwalała na to, żebyśmy bawili się słowem. Ona mi powiedziała: Ewa zrób coś z tym, bo Ci życie minie.

Ona dała mi nadzieje i ona to zauważyła.

 

Biblioteka Słów: Jakie książki posiadasz w swojej domowej biblioteczce?

Ewa Waluk: Romanse, kilka ulubionych książek o historii literatury polskiej.

 

Biblioteka Słów: Jacy pisarzy Ciebie inspirują?

Ewa Waluk: Nicolas Sparks, jak zawsze podkreślam jest moim mentorem głownym. Zaraz po nim Katarzyna Grochola, Marta Fox.

 

Biblioteka Słów: Wolisz pisarzy polskich czy może jednak zagranicznych?

Ewa Waluk: To zależy, jak podejdzie mi książka. Ale głównie Ci zagraniczni, chociaż i do polskich mam słabość. Wiesław Myśliwski, który zawsze trafia w sedno. Mega.

 

Biblioteka Słów: Czy podczas pisania masz jakiś rytuał? Na przykład picie kawy czy słuchanie muzyki?

Ewa Waluk: Cisza i duża dawka muzyki. Zamykam się wtedy ze słuchawkami na uszach, zamykam oczy i płynę. Wtedy nie ma końca.

 

Biblioteka Słów: Czy jesteś jak malarz, który nie pozwala nikomu spojrzeć na swoje dzieło dopóki nie zostanie skończone? Czy może jednak podsuwasz szkic swoim bliskim?

Ewa Waluk: Podaje czasami fragmenty, rozdziały, ale nie licznym. To co tworzę jest oceniane przez kilka osób natomiast nikt inny o tym nie wie. Liczę się ze zdaniem tych osób, dlatego że są ze mną szczere. Ufam im.

Tobie też zaufałam zdradzając Ci fakt, że znalazłam okładkę na TĘ książkę. I ufam Ci, ze zachowasz to w tajemnicy.

 

Biblioteka Słów: Oczywiście, że zachowam TĄ tajemnice. To nasz malutki sekret. 😀 Gdy wydałaś po raz pierwszy swoją książkę, to wyszukiwałaś w Internecie recenzji na jej temat?

Ewa Waluk: Oczywiście, że tak. Po pierwszych 10 minutach, po których dowiedziałam się, że jest już dostępna.

 

Biblioteka Słów: Czy miewałaś tak, że gdy przechodziłaś na ulicy to ludzie Ciebie rozpoznawali (okres po wydaniu pierwszej książki)?

Ewa Waluk: Rozpoznały mnie dwie osoby 😉 albo ja wstydziłam się, albo byłam speszona tym, że być może wiedzieli kim jestem.

 

Biblioteka Słów: Na jakich portalach społecznościowych można Ciebie znaleźć i w razie czego zadać kilka słów odnoście książek?

Ewa Waluk: Facebook, ale tylko messenger, bo bardzo chronię się przed światem. Zdjęcia mojego dziecka, a mam ich milion mogą oglądać tylko znajomi.

 

Biblioteka Słów: Co doradziła byś osobie, która zaczyna pisać książki?

Ewa Waluk: Bądź sobą. Jeśli uważasz, że coś jest dobre, nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Pisz, nawet dla jednej osoby na ziemi, która kocha Twój styl, ona jest tego warta, bo czeka na Ciebie. Słuchaj krytyki, ale naucz się odróżniać tą złą, od tej dobrej. Dobra, zawsze będzie szczera, nie zgryźliwa.

 

Biblioteka Słów: Ewo dziękuję jeszcze raz za możliwość przeprowadzenia wywiadu 🙂

Ewa Waluk: Dziękuję za docenienie Mariko.

Tagged ,