Dorośli

„Wyklucie” – Ezekiel Boone

Wyklucie

W głębi peruwiańskiej dżungli, miejsca pełnego tajemnic, czarna szeleszcząca masa atakuje amerykańskich turystów. W odległym o tysiące kilometrów Minneapolis agent FBI, prowadząc dochodzenie w sprawie dziwnej katastrofy lotniczej, dokonuje makabrycznego odkrycia. W Kanpurze naukowcy z centrum ostrzegania przed trzęsieniami ziemi nie mogą dać wiary odczytom z jednego z sejsmografów i wyruszają, by go sprawdzić. W tym samym tygodniu rząd Chin zrzuca – jak oficjalnie zapewnia, w wyniku fatalnej pomyłki – bombę atomową na peryferyjne miasto przygranicznej prowincji własnego kraju. Podczas gdy fala niepokojących incydentów przetacza się przez świat, do pewnego waszyngtońskiego laboratorium dociera tajemnicza paczka z Ameryki Południowej. Cokolwiek jest w środku, rwie się na wolność.
Świat staje w obliczu zagłady. Pradawny gatunek, przebudzony po tysiącach lat hibernacji, rusza na łowy.
Najgorsze, że to dopiero początek.

Informacja z tylnej okładki książki!


 

Nienawidzę pająków. Wręcz obrzydzają mnie. Gdy widzę prawdziwego pająka to muszę go zabić. Jeśli chodzi o te małe. Na widok tych dużych uciekam piszcząc na cały regulator. Przepraszam jeśli kogoś tym uraziłam. Nie mam arachnofobii. Nic z tych rzeczy. Po prostu ich nie lubię. To silniejsze ode mnie. Nic na to nie poradzę 🙁

Co innego jeśli oglądam film, który opowiada o mutantach pająkach, które to są krwiożerczymi bestiami z piekła rodem. Akcja zazwyczaj dzieję się w Stanach Zjednoczonych. I jak to jest w zwyczaju, zawsze jest jakiś naukowiec (wielokrotnie tym naukowcem okazuje się seksowna kobieta). No i zawsze jest mężczyzna, który wielokrotnie okazuje się być policjantem. Do tego dochodzi ingerencja Białego Domu…film oczywiście kończy się happy endem co wielokrotnie mnie irytowało.

Z miła chęcią zatem sięgnęłam po książkę „Wyklucie” Ezekiela Boone. Bardzo mnie zainteresował opis z tylnej okładki książki. Przypominał mi właśnie o tych filmach. Zaryzykowałam i przeczytałam. Książka ma swoje zalety jak i zarówno wady…

Na początku zacznę od zalet. Oprócz opisu, o którym wspomniałam wyżej bardzo zaintrygowała mnie okładka. Utrzymana w ciemnych kolorach. Okładkę otaczają mnóstwo pajęczyn, które już na sam ich widok przywołują wspomnienia o pająkach. A co za tym idzie? Obrzydzenie i strach. Mimo tego nie odłożyłam książki. Chciałam ją po prostu przeczytać. Zatem uważam że oprawa graficzna tej książki jest zaletą.

Niesamowita jest opisana fabuła książki. Uważam, że autor wpadł na niezły pomysł z tą apokaliptyczną inwazją pająków. Jest parę niedociągnięć jednak i tak podobała mi się stworzona historia przez pisarza. Oprócz takiego użycia „Horrorowego” zabiegu (krwiożercze pająki) pisarz postawił także, na realizm. Fajnie iż opisywał dość dokładnie takie życie codzienne, gdyż nie miałam wrażenia, że jest to taka fantastyka. Dzięki temu mogłam bliżej – w jakiś sposób – wyobrazić sobie całą akcję, która się rozgrywa. Pomysł na książkę genialny! Najcudowniejszy było zakończenie. Byłam bardzo zaskoczona.

To było pokrótce o zaletach, teraz zaś przejdę do tej mniej przyjemnej, czyli do wad:

  1. Tak jak wyżej przeczytaliście, napisałam słowo „Horrorowego” w cudzysłowie. Dlaczego? Książkę uznaję się za horror, co według mnie nie jest prawdą. Okej są krwiożercze pająki, ale cała akcja nie jest napisana w taki sposób bym potem po nocach nie mogła spać.
  2. Za dużo bohaterów. Kurde, czasami się gubiłam kto kim jest, a tego nie lubię 🙁
  3. Zbyt dużo opisówek rzeczy, zachowań, krajobrazu. To było naprawdę zbędne w tej książce. Wolę jak jest opisana akcja oraz rozmowa.

I to tyle. Mimo tych drobnych wad, polecam Wam gorącą książkę. 🙂


Podstawowe informacje o książce 
Tytuł: Wyklucie
Tytuł oryginalny:  The Hatching
Autor:  Ezekiel Boone
Ilustracje: 
ISBN:978-83-65743-83-1
Wydawca: Insignis
Rok: 2018

 

Tagged , , ,