Dorośli

„Tyle miłości” – Rebecca Rosenblum

Kiedy Catherine Reindeer zostaje uprowadzona z parkingu przed restauracją, w której pracuje jako kelnerka, nie tylko jej najbliżsi – matka i mąż, lecz również ludzie, którzy ledwie ją znali, przeżywają wstrząs.

„Tyle miłości” pokazuje, jak pustka po zaginionej odmienia życie tych, którzy pozostali – z niepewnością, lękiem i rozpaczą. Osią powieści jest jednak zdumiewająca psychiczna droga samej Catherine – droga do normalności po niewyobrażalnej traumie. Kiedy po miesiącach udręki ostatni, najbardziej bolesny cios zmusza ją do podjęcia ostatecznej decyzji, okazuje się, że zupełnie nie jest przygotowana na to, co ją czeka po odzyskaniu upragnionej wolności.

Z historią głównej bohaterki przeplata się opowieść o losach młodej poetki, zamordowanej wiele lat wcześniej, której wiersze pomagają Catherine przetrwać najczarniejsze godziny życia. Prowadzona wielowątkowo narracja tworzy żywy, poruszający obraz skutków cierpienia, jakie ludzie potrafią sobie nawzajem zadawać.


 

UWAGA! KRÓTKA RECENZJA!

 

Przez nawał pracy jakoś nie mam ostatnio ochoty na żaden kryminał. Praca, studia, pisanie książki oraz pisanie recenzji dla Was 🙂 Wszystkie te rzeczy kocham robić, jednak nie jest łatwo wszystko pogodzić. Muszę przyznać, że musiałam zrezygnować ze współpracy z kilkoma wydawnictwami a pozostawić tylko te, które od samego początku dały mi szanse. 🙂 Jest wiele książek, które sama kupuje lub wypożyczam 🙂

No dobra… nie będę Was zanudzać moją osobą 😀 wracam do rzeczy.

Przeczytałam książkę „Tyle miłości” autorstwa Rebecca Rosenblum (wolałam nie odmieniać imienia i nazwiska by nie napisać źle). Muszę przyznać, że ciężko mi się czytało. Ostatnim czasem bardzo dużo takiego typu czytałam książek co bardzo mnie zmęczyło. Dlatego szkoda, że wcześniej jej nie przeczytałam. Mimo, że ciężko mi się ją czytało nie sprawiło to, że książka była zła. Wręcz przeciwnie. Bardzo pozytywnie ją oceniam.

Dlaczego?

Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej części poznajemy główną bohaterkę – dwudziestoletnią Catherine, która zostaje porwana. W tej części zostaje dokładnie opisane życie codzienne Catherine. Mamy wgląd w jej życie rodzinne. Nie tylko Catherine została opisana. Została także poświęcona uwaga na porywacza Catherine. Została także poruszona zaginięcia innej ofiary.

Jak już wcześniej wspomniałam czytało mi się dość ciężko. Nie ma to nic wspólnego ze stylem pisania autorki. Pisała ona w dość zrozumiałym stylu. Nie miałam problemu by wczuć się w klimat książki.

Nie potrafiłam w jeden dzień przeczytać tej książki. Musiałam czytać ją na „raty”. Gdybym przeczytała ja na raz zapewne pozostałby mi niesmak po niej. Tak jednak dzieląc ją, na klika dni sprawiło że bardzo przypadła mi ta książka do gustu. Po przeczytania zarówno podczas czytania nasuwało mi się wiele pytań. Przemyślenia na temat tej książki do tej pory mnie trapią.

Zostało poruszona bardzo ważna kwestia. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawę jak ciężko jest wrócić do normalnego życia po takich traumatycznych przeżyciach. To nie jest tak, że jak się człowiek uwolni to, że zapomina. Ta osoba nadal jest w  niewoli wspomnień. Tego od tak nie da się wymazać. I nikt tego nie zrozumie dopóki tego nie doświadczy. można współczuć ale nie da się zrozumieć. Dlatego bardzo mi się spodobało, że zostało to opisane w tej książce. Myślę, że to naprawdę wyjątkowa choć niełatwa książka.

Reasumując polecam z całego serduszka. Myślę, że Wam także przypadnie do gustu. Tylko uwaga -naszykujcie się na to, że do prostych ona nie należny do tych prostych.


Tytuł: Tyle miłości
Tytuł oryginalny:  So Much Love
Autor:  Rebecca Rosenblum
Ilustracje: 
ISBN: 978-83-8123-320-0
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok: 2018

Tagged , , , ,