Dorośli

Danka Braun po raz kolejny mnie urzekła!

Książki Danki Braun

Ach Ci Polscy autorzy… potrafią oni totalnie zawładnąć duszę czytelniczą. Kocham polskich autorów. A czy Wy także? Mamy coraz lepszych autorów. Zdarzają się jednak i Ci, którzy książek nie powinni wydawać, ale o tym innym razem porozmawiamy. Dzisiaj musimy skupić się na rewelacyjnej pisarce, którą Polska ma na szczęście w swoich rękach.

       A kto to jest?

       Jak myślicie??

       No przecież… mowa o Pani Dance Braun.

       Dzisiaj będzie nietypowy post. Dlaczego? Mam zamiar podzielić się z Wami dwiema opiniami o dwóch książkach ale tej samej autorki. Stwierdziłam, że dzięki temu będę mogła przekazać Wam dlaczego lubię czytać książki tej autorki. Muszę dodać, że  mam diabelski plan – muszę Was zachęcić do zakochanie się w twórczości autorki. Czy mi się uda? O tym się przekonamy. Liczę, że tak. Oby tylko udało mi się to bez spoilerów 😀 Zatem już teraz ostrzegam – proszę nie miejcie mi za złe jak będzie spoiler. Od razu także ostrzegam, że jako opisuję dwie książki, recenzja nie będzie na ich temat długa.

       A zatem zaczynamy.

       Na początku zacznę od książki „Nie chodź po lesie nocą”. Książka miała swoją premierę w ubiegłym roku a dokładniej 12 czerwca. Już sam tytuł mnie się podobał. Jak go przeczytałam po raz pierwszy w mojej głowie od razu pojawiła się odpowiedz „ O nie! Ja nigdy nie chodzę po lesie nocą”. A zatem ostrzegam, jak Danka Braun „Nie chodź po lesie nocą” (Uwaga –  w tym momencie teatralnym gestem pokazuję paluszkiem, że nie wolno). Bardzo zaciekawił mnie opis z tyłu okładki:

„Czy istnieje jakieś usprawiedliwienie dla zbrodni?

Rodzina Orłowskich spędza urlop w leśnym domku pod Olkuszem. Podczas festynu w Żuradzie zostaje zabity Jacek Wąsowski – zamożny biznesmen, a zarazem mąż kuzynki Renaty Orłowskiej. Podczas śledztwa, które prowadzą Mark Biegler i komisarz Bieda, wychodzą na jaw rodzinne tajemnice skrzętnie skrywane przez Wąsowskich.

Kto chciał śmierci Wąsowskiego? Czy prawdę mówi popularna maksyma, że prawdziwa miłość nie zagląda do metryki?

A może jednak powinna zaglądać?”

źródło:www.prozami.pl

Czas teraz na moją opinie 🙂

Książka bardzo mi się spodobała. Podczas czytania spodziewałam się akcji, która przyspieszy moje bicie serca. Myślałam, że z każdą stroną będzie niesamowita akcja. Tym razem autorka mnie zdumiewająco zaskoczyła… Dlaczego? Otóż jak wspomniałam wyżej spodziewałam się akcji, jednak teraz akcja szła powoli. Nie było tej adrenaliny, którą poczułam wcześniej przy książkach pisarki. Czy zatem książka jest mniej interesująca? Nie. Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem książka jest interesująca pod każdym względem. Pani Danka Braun nie skupiła się dawkowaniu tych wrażeń sensacyjnych. Tym razem dzięki dialogom, w których opisywane są sekrety, problemy mamy wgląd do życia bohaterów.

Zatem według mnie jest to kryminał, jednakże w większej części przypominaj książkowy obyczaj. Dlatego jeżeli spodziewacie się mocnego kryminału w stylu Cobena, to się mylicie. Oczywiście jest śledztwo.

Czyżbym zapomniała wspomnieć o bohaterach? Znana już nam rodzina Orłowskich. Spędzają oni urlop w malutkiej miejscowości Żurada pod Olkuszem. Tam mieszka kuzynka Renaty czyli Mariola Wąsowska. Jej mąż został zamordowany. I jak się spodziewałam śledztwo prowadzi komisarz Ryszard Bieda. Wykrycie mordercy nie jest łatwe. Kto zabił? Dlaczego? Do końca zastawiamy sobie to pytanie.
Mariola opowiada Renacie prawdę o jej życiu z mężem. Jak go poznała, jak ją zdradzał… o wszystkim. Nawet opowiadała o swoim romansie z chłopakiem, który był o wiele lat od niej młodszy…

A zatem jak widzicie więcej tutaj rozterek niż kryminału. Mi się to podobało. I to bardzo. Polecam książkę fanom Danki Braun ale nie tylko uważam, że każdy powinien po nią sięgnąć.

***

Kolejna książka, jaka spodobała mi się tej autorki to „Morderstwo przy drodze krajowej 94”. Bardzo spodobała mi grafika wykonana na okładce. Tak wiem, że nie ocenia się książki po okładce. Wcale nie oceniam, tylko jako grafik zwracam uwagę na grafikę w jaki sposób została wykonana. Oczywiście tak jak w poprzedniej książce, bardzo interesujący wydał mi sie opis na tylnej okładce:

„Prywatny detektyw Mirek Filer, który specjalizuje się w ujawnianiu zdrad niewiernych małżonków, podejmuje się oczyścić z zarzutów swojego księgowego Leszka Szajnę. Szajna, mąż autorki kryminałów, jest podejrzany o zabicie mordercy swojej matki.
Inspiracją do napisania powieści „Morderstwo przy drodze krajowej 94” była prawdziwa historia, która wydarzyła się w rodzinie autorki. W 1983 roku została zamordowana jej teściowa. Mordercę skazano na dwadzieścia pięć lat pozbawienia wolności. Wkrótce po tym, gdy opuścił zakład karny, znaleziono w rzece jego zwłoki.”

źródło:www.prozami.pl

Czas teraz na moją opinie 🙂

Ja cie kręcę (tak to się pisze? 🙂 ) książka wciągnęła mnie od razu. Sam początek tej książki jest niesamowity. Na początku jest tak jakby była opisana retrospekcja, czyli jest opisana historia zaginięcia kobiety. Owa kobieta pomagała zawsze jak umiała. Pewnego dnia Walia Szajna jedzie pomóc starszym osobom. Jej historia się kompiluje kiedy nie wraca do domu. Zaniepokojony syn dzwoni na milicję. Wtedy dowiaduje się on, że jego matka została zamordowana…

Tutaj stawiamy sobie pytanie: dlaczego zmarła? Kto ją zamordował? Długo nie czekamy na odpowiedź. Pada ona w pierwszym rozdziale.

Pewnie teraz myślicie: „Co?! Ale jak to w pierwszym rozdziale”. Jeśli obawiacie się, że książka po tym rozdziale jest nudna, to jesteście w wielkim błędzie. Dlaczego?

Mija 30 lat. Jest kolejne morderstwo. Syn Wali, Leszek Szajna zostaje oskarżony o zamordowanie mordercy swojej matki, Kazimierza Kropa. Jednak nie wszyscy są pewni, czy to poważny księgowy Leszek popełnił taką zbrodnie. Tą sprawą zajmuję się nasz główny bohater Mirek Filer, który jest prywatnym detektywem.

W przeciwieństwie do opisanej wcześniej książki, tutaj mamy więcej akcji, czasami nawet dostajemy dreszczy. Jednak nie spodziewajcie się, że będzie lała się krew. To nie w stylu pisarki 😀 Jest to kolejny lekki kryminał. Dlatego uwielbiam czytać książki Danki Braun. Nie muszę się obawiać zawału serca. Nie muszę się obawiać, że z każdą stroną będzie morderstwo. Jest morderstwo, jest normalne życie. Nie wszyscy są piękni, nie wszyscy są dobrze. Oraz nie wszystkich spotyka happy end. Tak jest i tym razem.

Bardzo polecam <3

Tagged , , , ,