Recenzja książki "Siostra gwiazd"
Dorośli

„Siostra gwiazd” Marah Woolf

Są autorzy, na których książki wyczekuję jak na gwiazdę. Czekam, czekam… a kiedy książka trafi do moich rąk, czuję jakbym była w siódmym niebie. Do tego grona zaliczał Marah Woolf.

Kiedy przeczytałam książkę „Iskrę Bogów” Marah Woolf (Wydawnictwo Media Rodzina) od razu trafiła na moją listę ulubionych autorów. Tak, mam taką listę. Jest wpisana w tajemnym magicznym notesie, którego strzegą miony zaklęć. Postanowiłam przeczytać wszystkie książki, które ukażą się spod piorą pisarki.

Zakupiłam nawet całą serię „Iskry Bogów” w języku oryginalnym, czyli w niemieckim. Teraz pięknie prezentuje się w mojej domowej biblioteczce. Może kiedyś je przeczytam…

Jakiś czas temu zobaczyłam, że nakładem wydawnictwa Jaguar ukaże się książka „Siostra gwiazd” (oryginalny tytuł „Sister of the Stars: Von Runen und Schatten”). Musiałam ją przeczytać za wszelką cenę. Pewnego pięknego dnia, kurier zapukał do naszych drzwi i wręczył mi paczkę. A tam w niej najcudowniejszy widok na świecie. „Siostra gwiazd” była już o mnie. Teraz najważniejsze, ponieważ podzielę się z Wami moją opinią.

Fabuła

Akcja książki rozgrywa się we współczesnej Francji. Istnienie magów, czarownic i demonów nie jest żadną tajemnicą. Wraz z kończącym się paktem, w którym demony miały pozostać w swoim świecie (Kerys), przenikają do naszego świata. Loża i Kongregacja, chcą odnowić pakt, ale nowy władca demonów – Regulus de Morada – chcę w zamian coś czego Loża nie może dać. Vianna, główna bohaterka, która jest czarownicą zostaje ugryziona przez sylfidę. Aby przeżyć musi opuścić swój rodzinny dom i wraz z dwiema siostrami wyjeżdża do Anglii. Po dwóch latach wraz z nimi i członkiem Kongregacji – Ashem – wracają do Francji. Jak jednak się okazuje, utraciła ona moce. Po powrocie do domu, spotyka Ezrę Tocqueville, Wielkigo Mistrza Łoży, który przed jej wyjazdem bardzo ją zranił.

Recenzja

Fabuła książki okazała się strzałem w dziesiątkę. Pomysł na książkę oryginalny oraz pomysłowy. W końcu natrafiłam na pomysłowo fantastykę, przy której ani razu się nie nudziłam. Od samego początku do końca autorka utrzymała rewelacyjny klimat i ani razu mnie nie zawiodła. Jestem zakochana w tej książce i nie mogę się doczekać dwóch kolejnych książek. Mam nadzieję, że druga cześć pojawi się jak najszybciej. Książkę czyta się bardzo szybko i lekko. Autorka rewelacyjnie operuje słownictwem i potrafi wyczarować niezłe rzeczy. Uwielbiam Vianne, jej siostry ( Aimee, Maelle), Ezrę, Caleba i całą społeczność. Podczas czytania odczuwałam silne emocje.

Pożądanie między bohaterką a kimś jeszcze ( nie chcę wam zdradzać kim) , jest tak rewelacyjnie opisane, że aż nie mogłam doczekać się kiedy miłość wygra. Ale czy wygrała? Tego też wam nie powiem. Za każdym razem czekały na mnie nowe przygody. Bohaterka i jak jej siostry są bardzo mądre i dobre. Było mi szkoda, że Vianna tak bardzo cierpiała. Nie zasłużyła sobie na to. Podoba mi się, jak autorka stworzyła świat. Jest pełen tajemnic intryg ale i zarazem piękna. Polityka miesza się z miłością. A miłość ze złością.

Nie powiem, czasami potrafiłam przewidzieć co się wydarzył, jednak to wcale nie wpływało na odbiór książki. Klimat książki jest utrzymany od samego początku do końca. Czasami chciałam krzyknąć, jak było to w przypadku końcówki. No po prostu nie potrafię zrozumieć jak Ezra mógł tak zrobić 🙈. Czytałam zachłannie i nie chciałam jednocześnie jej kończyć. Teraz nie mogę wytrzymać, aby przeczytać drugą część. Wkurzyłam się na Asha i Ezrę. Chyba nie jestem w stanie przebaczyć im ich poczynać 😤.

Polecam Wam książkę z całego serca.